COACH · TRENER · FACYLITATOR

Marcel
Krzak

Praktykuję, bo sam przez to przeszedłem.

Kim jestem?

Trenerem, coachem, praktykim pracy somatycznej i oddechowej.
Mieszkam i pracuję w Helli na Islandii - miejscu, które nie jest przypadkiem.

Pomagam mężczyznom zejść głębiej niż myśl. Do warstwy gdzie wzorce naprawdę żyją i gdzie możliwa jest prawdziwa zmiana. Przez ciało, oddech i odwagę spojrzenia na to co siedzi w środku.

Wiem co to znaczy stać na krawędzi i nie widzieć wyjścia. Wiem też co trzeba zrobić żeby z niej zejść.

Zanim była Islandia...

Miałem sklep. Ambicje. Przekonanie że wiem jak to wszystko działa.

Potem miałem długi i bankructwo. Depresję, ataki paniki, uzależnienia od alkoholu i narkotyków. I myśli których się wstydziłem: żeby przestać istnieć.

Niskie poczucie własnej wartości przez lata zamieniałem w pogardę dla innych. Własne kompleksy przykrywałem murem pychy i sarkazmu. Trudne emocje zagłuszałem czym się dało.

Gdy upadł sklep – opadły też wszystkie maski. Nie zostało nic co mogłoby mnie ochronić przed tym co siedziało w środku.

Ciało jak wyciśnięta szmatka. W głowie ani jedna pozytywna myśl.

Klitka 3x3

Z biznesmena na sprzątacza w hotelu na końcu świata. Z wygodnej kawalerki do pokoiku w rozpadającym się baraku. Za kuchnię dla dziesięciu osób służył turystyczny podgrzewacz na korytarzu.

Kontrast był mocny. Kolejny cios dla ego.

Ale właśnie tu zaczęło się coś zmieniać.

Nie pamiętam jak to się stało że zapragnąłem trenować. Na karnet na siłownię nie było mnie stać. Więc zrobiłem siłownię w barakowej celi. Postawiłem krzesło na łóżku - zrobiło się miejsce na pompkę. Więc robiłem pompki. Na początku może dziesięć. Z kolan. Dysząc i pocąc się przy tym jak świnia.

Wróciło coś małego. Prawie niesłyszalne. Głos który mówił – możesz.

Odkrycie

Podczas intensywnego treningu zauważyłem coś dziwnego. Doznania w ciele podczas wysiłku – tętno, napięcie, trudność oddechu – były takie same jak podczas ataku paniki.

To samo ciało. Ta sama fizjologia. Inny kontekst.

Zacząłem drążyć. Neurobiologia, psychologia, filozofia - osiem godzin dziennie przez słuchawki podczas sprzątania korytarzy. Nowe oprogramowanie wgrywało się powoli.

Ale informacja to nie zmiana. Trzeba było to ucieleśnić.

Zacząłem pisać dziennik. Odkryłem że w mojej psychice żyją różne postaci – każda z własnym głosem, własnym strachem, własną historią. Dawałem im głos na stronach zeszytu. Słuchałem.

To był pierwszy raz kiedy naprawdę zacząłem słuchać siebie.

Przemiana

Cynizm pokazał mi jak bardzo pragnę połączenia.
Gniew – gdzie są moje granice.
Strach – co jest dla mnie ważne.
Instynkt samobójstwa przemienił się w wołanie duszy potrzebującej transformacji.

Ogarnięty żądzą autodestrukcji młody człowiek dostał to czego chciał – zniszczenia. Umarł. Ale serce nie przestało bić. Zaczęło. W zupełnie nowym rytmie.

Islandia to moje ciało. Nie metaforycznie. Dosłownie.

Jej pustkowia były odbiciem mojej wewnętrznej pustki. Jej cisza pozwoliła mi wsłuchać się w siebie po raz pierwszy od lat. Bankructwo, załamanie, upadek były jak wulkan roztapiający lodowiec. Dewastująca powódź zmiotła wszystko na swojej drodze. Gdy wody opadły odkryły nowy ląd.

Na nim można budować coś nowego.

Dziś

Prawie 8 lat minęło od tamtej jesieni. Pracuję fizycznie – jako brygadzista w fabryce ziemniaków. Świadomie. Powtarzalna praca nauczyła mnie cierpliwości i pokory jakiej żadna książka by mi nie dała.

Prowadzę Movement & Breath Therapy Studio w Helli. Treningi grupowe, sesje oddechowe, Męski Krąg na Islandii. Byłem prelegentem na dwóch edycjach festiwalu Conscious Man.

Pracuję z mężczyznami, którzy stoją tam gdzie ja stałem – rozumieją co się dzieje, ale coś ich zatrzymuje.

Wiem co to znaczy być na dnie i nie widzieć wyjścia.
Wiem też, że wyjście jest.

Znalazłem je przez ciało, oddech i odwagę zejścia tam gdzie boli.
Teraz pokazuję tę drogę innym.

Zapraszam na mojego bloga
Ludzkie Zwierzę