Blog

"Ludzkie Zwierzę"

W 2018 stałem na skraju samob*jstwa. Bankructwo rozbiło moją tożsamość. Emigracja na Islandię zmusiła mnie do spotkania z samym sobą - bez maski, bez ucieczki, bez iluzji.

Zostałem badaczem własnej natury. Rozkładałem emocje na części składowe. Obserwowałem jak układ nerwowy reaguje na myśli jakby były realnymi zagrożeniami. Studiowałem neurobiologię, psychologię, filozofię.

Nie z ciekawości. Z konieczności.

I powoli zacząłem rozumieć.
Że to co nazywamy "słabością charakteru" jest często reakcją biologiczną na chroniczny stres. Że ciało reaguje szybciej niż umysł. Że człowiek to zwierzę, które zwróciło swoje instynkty przeciwko sobie.

"Ludzkie zwierzę" to publiczny notatnik z tej drogi.

Nie kolejny motywacyjny blog "5 kroków do szczęścia". Nie ezoteryczny manuskrypt o "podniesieniu wibracji".

To laboratoryjny dziennik z eksperymentu na sobie.

Piszę dla siebie - żeby uporządkować to co odkryłem. Żeby zrozumieć jak osadzić to co duchowe w tym co cielesne.

Żeby odnaleźć odpowiedź na pytanie: co czyni człowieka ludzkim?